Skuteczna Dieta

Jakość produktów spożywczych

Największym wrogiem dobrej żywności są drobnoustroje, które powodują jej psucie oraz środki konserwujące, używane do zwalczania bakterii i grzybów. Problem polega na tym, że zepsuta żywność powoduje jedynie straty finansowe, a niekontrolowane stosowanie różnych konserwantów i przemysłowe przetwarzanie jedzenia odbija się na jakości ludzkiego życia.

Konsument wchodząc do sklepu spożywczego powinien zdawać sobie sprawę, że właśnie rozpoczyna walkę na śmierć i życie, którą musi stoczyć z własnymi słabościami. Dodatkowo ma przeciwko sobie, zasilany miliardami dolarów, mechanizm promocji i reklamy, który korzysta z wielu badań, dotyczących naszych preferencji zakupowych. Na rzecz każdego z nas działać może jedynie chęć przetrwania i wiedza.

Skuteczne metody konserwowania żywności

Większość ludzi żyje w klimacie, który uniemożliwia stały i regularny dostęp do świeżej żywności w ciągu całego roku. Poza tym trudno sobie wyobrazić, że współczesny człowiek będzie poświęcał na zdobywanie pożywienia tyle czasu i energii, ile jego pradziadowie. Konserwowanie i utrwalanie jedzenia jest podstawą funkcjonowania przemysłu spożywczego. Współcześnie stosuje się wiele różnych metod utrwalania produktów żywnościowych.

  • Metody fizyczne polegają na wykorzystaniu wysokich i niskich temperatur, odwodnienia produktów oraz stosowanie cukru i soli, które zwiększają ciśnienie osmotyczne.
  • Utrwalanie chemiczne polega na dodawaniu związków chemicznych, które hamują rozwój drobnoustrojów. Domową odmianą tego rodzaju metody jest peklowanie lub wędzenie.
  • Biologiczne metody konserwowania żywności polegają na kiszeniu, czyli naturalnym wytwarzaniu kwasu mlekowego przez bakterie lub fermentacji, czyli konserwacji alkoholowej.
  • Niekonwencjonalne metody utrwalania żywności związane są z wykorzystaniem promieniowania jonizującego lub nadfioletowego, pulsującego pola magnetycznego lub elektrycznego czy pulsującego światła.

W praktyce, w większości przypadków stosuje się połączone metody utrwalania lub konserwowania produktów żywnościowych, wiążąc ze sobą różne sposoby niszczenia niepożądanych bakterii i grzybów.

Przemysłowy styl życia i odżywiania

Przemysł spożywczy nie ogranicza się jedynie do konserwowania składników żywnościowych, które służą do przygotowywania posiłków. Większość produktów żywnościowych, dostępnych w handlu, nadaje się do bezpośredniego spożycia lub do zjedzenia po podgrzaniu. Gotowe dania, wytworzone w przemysłowych warunkach, pełne są naturalnych i chemicznych konserwantów, aromatów i polepszaczy smaku, zapachu i wyglądu.

Konsument otrzymuje produkty gotowe, a proces odżywiania sprowadza się do pochłaniania przemysłowo opracowanych dań. Wiele restauracji sieciowych nie stosuje do przygotowywania posiłków produktów podstawowych, ale ogranicza kulinarną aktywność do smażenia i odgrzewania przygotowanych w warunkach przemysłowych porcji. Dzisiejsza dieta oparta jest na agresywnej reklamie powszechnie dostępnego i taniego jedzenia, które zawiera znaczne ilości tłuszczu, cukru oraz soli i ze względów marketingowych sprzedawane jest w zwiększonych porcjach.

Współczesny człowiek powoli przestaje samodzielnie przygotowywać posiłki. Jedzenie staje się produktem przemysłowym i formą świadczenia usług. Skala tego zjawiska w Polsce nie do końca jest już widoczna. W naszym kraju pojawiły się jedynie pierwsze symptomy tendencji, które opanowały już uprzemysłowione kraje zachodniego świata. Oferta handlowa łączy się tam ze społecznymi zwyczajami, związanymi z kuchnią.

O ile u nas pozostała jeszcze tradycja domowego przyrządzania posiłków, o tyle w wielu światowych metropoliach buduje się apartamenty pozbawione kuchni, jako odrębnego miejsca, służącego do gotowania. Ludzie przyzwyczajeni są do stołowania się w restauracjach i barach, a w domach wystarczy im sokowirówka, toster, ekspres do kawy i piecyk mikrofalowy do incydentalnego odgrzania mrożonego dania.

Pułapki przetworzonego żywienia

Naukowcy, lekarze i dietetycy bardzo negatywnie podchodzą do przetworzonej żywności, w sposób bezpośredni wiążąc jej spożywanie z plagą otyłości, jaka opanowała zachodnie cywilizacje. Zdaniem Światowej Organizacji Zdrowia jedynie co czwarty Amerykanin nie ma nadwagi, a co trzeci jest chorobliwie otyły. Na alarm biją również ekonomiści. Koszty leczenia chorób wynikających z niewłaściwego odżywiania są już liczone w setkach miliardów dolarów i lawinowo rosną. Brytyjska służba zdrowia szacuje, że w 2050 roku otyłość będzie ją kosztowała przeszło 50 miliardów funtów rocznie.

Przemysł spożywczy umywa ręce podkreślając, że to nie produkty żywieniowe są odpowiedzialne za plagę XXI wieku, ale brak umiarkowania konsumentów. Jest to prawdziwe, ale pokrętne tłumaczenie. Ludzie nie zdają sobie sprawy, ile pochłaniają kalorii jedząc jednego hamburgera, porcję ziemniaczanych frytek i pijąc jeden kubek słodzonego soku z kartonika.

Kto z klientów popularnych sieciowych restauracji wie, że zjadł właśnie posiłek, którego kaloryczność przekracza dzienne zapotrzebowanie jego organizmu. Przetworzona żywność jest tania, co sprawia, że epidemia otyłości rozlewa się na całym świecie. Szacuje się, że 1,6 miliarda osób na świecie ma nadwagę, z czego co czwarty jest otyły.

Cukier i sól – cukrzyca i nadciśnienie

Większość gotowej do spożycia żywności o przedłużonym terminie przydatności do spożycia, którego wymagają względy handlowe, jest niezwykle bogata w sól i cukier. Oba konserwanty zabezpieczają produkty poprzez zwiększanie ciśnienia osmotycznego, groźnego dla drobnoustrojów. Obie substancje nie są obojętne dla naszego organizmu: sód zawarty w soli wpływa pozytywnie na prace układu krwionośnego, a cukier jest nośnikiem łatwo przyswajalnej energii. Problemy pojawiają się przy ich nadużywaniu, co jest obecnie regułą.

Całkowite spożycie soli w ciągu doby nie powinno przekraczać 5 gramów, czyli płaskiej łyżeczki od herbaty. Tymczasem przeciętny Polak zjada średnio trzy razy tyle soli zawartej w konserwowanym jedzeniu, przekąskach, chipsach oraz jako dodatek smakowy w potrawach. Niestety ponad 70 procent dziennego spożycia soli wynika z jedzenia gotowych produktów, z czego większość ludzi nie do końca zdaje sobie sprawę. Zjadając duże ilości chlorku sodu narażamy się na zwiększone ryzyko pojawienia się stanów zapalnych i raka żołądka. Sól bezpośrednio wpływa na nadciśnienie tętnicze, niewydolność krążenia, nerek i stany miażdżycowe.

Cukier jest zastrzykiem energii dla naszego organizmu. Niestety współczesna dieta oferuje go niemal we wszystkich pokarmach. Znajduje się w słodyczach, jogurtach, sosach, pieczywie, sokach, napojach gazowanych i setkach innych produktów. W efekcie każdy z nas zjada dużo więcej cukru niż powinien. Szczególnie niebezpieczne dla tuszy jest łączenie cukru z tłuszczem.

W czasie trawienia organizm skupia się na łatwiej przyswajalnych węglowodanach i czepie energię z cukru, a tłuszcz wędruje do magazynów pod skórą. Zjedzenie bogatego w cukier pokarmu powoduje zaburzenie równowagi glikemicznej w organizmie. W efekcie niedługo po zjedzeniu takiego posiłku odczuwamy dużo silniejszy głód niż wcześniej.

Mity i fakty związane z konsumenckimi wyborami

Przemysł spożywczy nieustannie prowadzi badania rynkowe, z których wynika, jak skutecznie zachęcić nas do zakupienia kolejnego dania. W pokarmach pojawiają się substancje poprawiające apetyt. W sklepach, w ramach marketingu sensorycznego, rozpyla się smakowite zapachy, których celem jest wywołanie uczucia głodu i skłonienie do większych zakupów żywnościowych. To, co dla nas jest zapachem i smakiem, to dla producentów jest jedynie własnością sensoryczną produktu spożywczego.

Lekarze wciąż przypominają, że właściwe odżywianie powinno opierać się na piramidzie żywieniowej, która gwarantuje odpowiednio zbilansowane pożywienie. Kłopot z przetworzonym jedzeniem polega na tym, że trudno precyzyjnie ustalić, z jakich grup produktów zostało stworzone. Oczywiście zgodnie z prawem, na etykietach pojawia się informacja, dotycząca kaloryczności produktu i zawartości węglowodanów, białek i tłuszczów.

Tylko co może wynikać z tego dla konsumenta, który po zjedzeniu małego, czekoladowego batonika dowiaduje się, że zjadł już 30 procent GDA, czyli wskazanego dziennego spożycia dla osoby dorosłej. Dane dotyczące zawartości soli są często celowo pomijane przez producentów, bowiem mała paczka ziemniaczanych chipsów wyczerpuje dzienny limit.

Badanie zachowań konsumenckich, przeprowadzone w krajach Unii Europejskiej pokazało, że wpływ produktów żywieniowych na zdrowie jest istotnym wskazaniem do zakupu dla co trzeciego Europejczyka. Ośmiu z dziesięciu ankietowanych chce jeść zdrowo i pragnie zachowywać różnorodną i zbilansowana dietę.

Niestety, równocześnie ponad 70 procent uważa, że ich obecny sposób odżywiania jest właściwy. Wybory konsumentów decydują o ich życiu i zdrowiu. Świadomość, że jakość produktów rzutuje na jakość odżywiania i bezpośrednio wpływa na jakość naszego życia, powinna stale towarzyszyć każdemu z nas.